Koncert Hey

zobacz całą galerię »

Pełny kub fanów, entuzjastyczne przyjęcie zespołu i najbardziej znanych utworów podczas koncertu, a co się z tym wiąże bardzo dobra zabawa. Tak opisać można w kilku słowach to, co działo się w klubie Zero podczas występu zespołu Hey.

Po ostatnich koncertach w Zero, na których było z reguły kameralnie, tym razem było tłoczno. Sala koncertowa klubu zapełniła się w całości, co z pewnością nie powinno jakoś szczególnie dziwić, bowiem Hey na czele z wokalistką Kasią Nosowską jest zespołem bardzo szanowanym i znanym oczywiście również ze świetnych występów na żywo. Dla wielu ten wieczór był także sentymentalnym powrotem w przeszłość.

– Hey słuchałam jeszcze chodząc do szkoły podstawowej. Oni wydali pierwszą płytę, a ja kończyłam jeśli dobrze pamiętam siódmą klasę. Przyznaję, że nie byłam nigdy wcześniej na koncercie, więc długo nie zastanawiałam się nad tym, by wybrać się dzisiaj do Zero. I cieszę się z tego powodu. Dzisiaj przy niektórych piosenkach, dosłownie czułam ciarki na plecach – powiedziała Ania, dzieląc się wrażeniami z koncertu.

Zespół zagrał wybrane piosenki z całej swojej twórczości. Były zatem nowsze rzeczy jak i pierwsze wielkie hity takie jak „Teksański”, „Eksperyment” czy „Moja i Twoja Nadzieja”, przy których publiczność szczególnie żywiołowo reagowała. Oprócz tego między innymi usłyszeliśmy „Sic!”, czy „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” a do tego niektóre z utworów zagrane zostały w nowych ciekawych aranżacjach. Kasia Nosowska jak zwykle charakterystycznie, prawie nieruchomo stojąca na scenie, pokazała że pomimo prawie dwudziestoletniego stażu na scenie potrafi dalej zaskakiwać  i genialnie wystąpić. Brawa należą się zresztą dla całego zespołu bo wczorajszy koncert był naprawdę świetny. Nie obyło się oczywiście bez bisów, po których jakże oryginalna i charakterystyczna wokalistka, podziękowała fanom za przybycie i wspaniałą energię.

Źródło: www.wczestochowie.pl