KK BLUES BAND 3-lecie zespołu & After Blues Party

zobacz całą galerię »

W sobotni wieczór w częstochowskim Teatrze Muzycznym Parking zebrali się miłośnicy bluesowo-rockowych brzmień, by wraz z K.K. Blues Band świętować 3-lecie istnienia zespołu. W drugiej części występu gościnnie zagrał Krzychu Niedźwiecki.

Wchodząc do sali naszym oczom ukazał się widok zapełnionych stolików, ani jedno krzesełko nie stało puste. Dominująca część publiczności to „dojrzała młodzież”, choć nie zabrakło również przedstawicieli młodszego pokolenia.

Kilkanaście minut po dwudziestej na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru. Jakub Konieczko przywitał wszystkich słowami. - Bluesa czujemy wszyscy, więc bawmy się.

Muzyczna część wieczoru składała się z dwóch aktów: każdy po 7 nastrojowych utworów. Z pierwszej części najbardziej zapadł mi w pamięć kawałek bardzo rytmiczny, zaśpiewany przez perkusistę Andrzeja Wardęgę pt. Corrina, Corrida, nóżka sama wystukiwała rytm. W drugiej części wystąpił gościnnie Krzychu Niedźwiecki, prezentując wspaniały kunszt gry na gitarze.

W przerwach pomiędzy kawałkami usłyszeć mogliśmy ciekawostki dotyczące zespołu. Wszystko było przedstawione w bardzo humorystyczny sposób co od razu przypadło do gustu zgromadzonym fanom. Dowiedzieliśmy się m.in. że zespół liczy sobie wspólnie 332 lata i że jest to grupa przyjaciół, która postanowiła się reaktywować by pomimo wieku grać dla przyjemności.

W repertuarze usłyszeliśmy takie utwory jak: Everyday I have the blues F, Love Proposition, Never Make Move, Stay czy Sugar Mama. Patrząc na członków zespołu i to jak żywiołowo grają, jak okazują emocje, można rzec - w dojrzałych ciałach Panów drzemią dusze młodych chłopaków. Każdy odegrany kawałek nagradzany był gromkimi brawami.

Pod koniec występu na scenę wyszedł Janusz „Yanina” Iwański, założyciel takich zespołów jak Tie Break czy Soyka Yanina, który osobiście złożył życzenia urodzinowe kapeli K.K. Blues Band, życząc im kolejnych lat gry i wspaniałych występów. Przy okazji nazwał ich „grajkami”, gdyż jak stwierdził - muzycy to osoby grające w filharmoniach. Niestety nie dał się namówić to zagrania na scenie wspólnego kawałka.

Gdy dwu i pół godzinny koncert dobiegł końca, wszyscy zgromadzeni na sali w dalszym ciągu odczuwali niedosyt. Grajkowie z K.K. Blues Band odegrali aż 5 bisów! Duża część publiki wyszła w końcu na parkiet, by oddać się wspólnemu śpiewaniu i tańcom. Na deser jednym z utworów odegranych na bis był Sweet home Chicago.

Źródło: www.wczestochowie.pl