KNŻ, CZYLI „NIE MA LITOŚCI” DLA FANÓW

fot.Zbyszek Milka zobacz całą galerię »

Czwartkowy występ Kazika Na Żywo (17.01.2013r.) w KM Stacherczak wypadł naprawdę rewelacyjnie. Publiczność dopisała, cały klub został zapełniony po brzegi. Nie zabrakło kultowych utworów: m.in. „Miej świadomość”, „Nie ma litości” i „Polska jest ważna”. Wykony Kazika zostały przeplecione krótkimi anegdotami z życia muzyka, jak i opowieściami dotyczącymi poszczególnych utworów. Koncert godny Kaźmistrza! Fani bawili się rewelacyjnie!

Po małych przygodach „przed koncertowych”, KNŻ supportowała młoda bytomska kapela Porno Zombie. Grupa ta, założona w 2012 roku zaprezentowała utwory z debiutanckiej płyty „Królowa w Nirwanie”. Z powodu małych problemów, Porno Zombie został wsparty na basie przez samego Litza z Kazika Na Żywo. Publika przyjęła ich ba prawdę dobrze.

Po około godzinnym suporcie, rozpoczął się wielce oczekiwany koncert Kazika Na Żywo! Muzycy pojawili się na scenie chwilę po godzinie 20:00, pozostając na niej przez następne 2 godziny. Zaczęli z pompą, świetnym utworem "Bar La Curva". Jedną z początkowych piosenek okazała się również piosenka, skomponowana do filmu „Czarny czwartek”: czyli „Ballada o Janku Wiśniewskim”. Wraz z Kazikiem, śpiewała ją cała sala. Praktycznie mogliśmy usłyszeć utwory z każdej z płyt zespołu. Grupa zagrała ostrego „Tatę dilera” jak i „Artystów” oraz utwór tytułowy płyty "Las Maquinas de la Muerte". Jak zawsze, wykonanie ich było naprawdę bez zarzutu. Kazik pokazał się z najlepszej strony: rozluźniony, pełen poczucia humoru. Tego wieczoru mogliśmy usłyszeć dodatkowo takie utwory jak: „Przecięty na pół”, „Radio Tirana”, „Konsument”, „Marzenia swoje miej”, „Nie ma Boga”, „Przy słowie”, „Jeśli kochasz więcej to boisz się mniej”, „Łysy jedzie do Moskwy”, „Tańce wojenne”, "Nie zrobimy wam nic złego, tylko dajcie nam jego", „Czemu ah czemu”, „Mój synku”, „Prawda”, i „Hanna Gronkowiec walczy”. Ostatnim zagranym utworem okazała się „Legenda Ludowa”. Około 22:00 ku zdziwieniu przybyłych KNŻ zszedł ze sceny, by po chwili intensywnego skandowania fanów wrócić na bis. Podczas około 20 minutowego bisu mogliśmy usłyszeć znany nam utwór „Celina”, kontrowersyjny „Nie ma litości”, oraz cover „Odpadu Atomowego” i słynny kawałek „Spalam się”. Po samym koncercie –co praktycznie nigdy nie ma miejsca- Kazik znalazł chwilę by rozdać fanom autografy, oraz sfotografować się z nimi. Był to bardzo miły gest z jego strony.

Podczas występów KNŻ fani wprawiani są w trans wyjątkowego stanu i emocji. Kazik jest niebywale szczerym i autentycznym artystą. Na scenie był luźny, ukazał swoją charakterystyczną sceniczną manierę. Wydarzenia z udziałem Kazika Na Żywo zawsze są bardzo profesjonalne. Dodatkowo, wśród całego repertuaru, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Z utęsknieniem czekamy na kolejne „odwiedziny” Kazika: miejmy nadzieję, że nastąpi to jeszcze w tym roku!

 

 

Agata Zaskórska

Recenzja Gazety Wyborczej zaparaszamy »