KLUB MUZYCZNY STACHERCZAK
WILKI na Parkingu Dodaj do Facebook`a


zobacz całą galerię »

W Klubie Muzycznym Parking odbył się długo oczekiwany koncert zespołu Wilki. Choroba Roberta Gawlińskiego nie wpłynęła na jakość koncertu w Częstochowie. Blisko dwugodzinny występ, będący częścią trasy „Blue Sky Tour 2012” zorganizowanej z okazji 20-lecia działalności artystycznej grupy, zadowolił wszystkich przybyłych.

Debiutancka płyta zespołu Wilki, zatytułowana po prostu „Wilki” ukazała się nakładem MJM Music PL w maju 1992 roku, ale prawdziwa wilkomania rozpoczęła się kilka miesięcy później po wydaniu trzeciego singla z  piosenką „Son Of The Blue Sky”. Żaden inny utwór nie był wówczas tak często emitowany w radio i telewizji, a teledysk do tej piosenki, zrealizowany przez Kubę Wojewódzkiego, pojawiał się również w  brytyjskiej MTV.

W tym roku mija 20 lat od czasu tego debiutu. Z tej okazji MJM Music PL postanowiło przypomnieć wszystkim ten niezapomniany album, a przy okazji dać szansę na poznanie wcześniej niepublikowanych materiałów. 19 kwietnia trafi do sklepów specjalna dwupłytowa edycja tego historycznego już wydawnictwa. Pierwszy krążek to wspomniana pierwsza płyta Wilków. Na drugim natomiast znalazło się 5 piosenek z demo pierwszej płyty, 3  akustyczne wersje, nagrane z okazji rozdania nagród magazynu radiowego Brum oraz występ Wilków (3 utwory) na urodzinach Roberta Gawlińskiego 29 sierpnia 1995 roku w warszawskim hotelu Victoria. Był to ostatni przed przerwą koncert Wilków, tuż przed wydaniem solowej płyty Roberta Gawlińskiego.

Trasa koncertowa objęła osiem miast. Oprócz Częstochowy Wilki odwiedzą Wrocław, Opole, Olsztyn, Mielec, Rzeszów, Zieloną Górę oraz Toruń.

Wczorajszy koncert bezapelacyjnie i dobitnie udowodnił wszystkim, że Wilki są wyjątkowe. Zespół, który obecnie tworzą: Robert Gawliński (wokal gitara), Mikis Cupas (gitara), Maciej Gładysz (gitara), Stanisław Wróbel (gitara basowa), Andrzej Smolik (instrumenty klawiszowe), Hubert Gasiul (perkusja) grał z ogromną pasją, dając wszystkim moc energii. Show Roberta Gawlińskiego wciągnęło całą zgromadzoną publiczność. To był koncert wspomnień z 20 lat działalności zespołu, jego siłą była warsztatowa doskonałość wokalisty, muzyków i niezwykła energia, którą potrafili zarazić publiczność.

Źródło: www.wczestochowie.pl

 
PROLETARYAT Dodaj do Facebook`a

zobacz całą galerię »

Klub Zero mieszczący się w Teatrze Muzycznym Parking gościł na swojej scenie legendarny zespół Proletaryat. Muzycy tej kapeli na czele z wokalistą Tomaszem „Oleyem” Olejnikiem udowodnili że są ciągle w wyśmienitej koncertowej formie.

Wczorajszy koncert (9 marca) z pewnością mógł zadowolić fanów tego, jakże zasłużonego dla polskiej sceny muzycznej, zespołu. Proletaryat pokazał bowiem, że pomimo 25 letniej działalności jest ciągle w doskonałej formie, a ich muzyka i teksty są nadal na czasie.

Panowie rozpoczęli występ od materiału z ostatniego albumu „Prawda”. Usłyszeliśmy tytułowy kawałek a także m.in. „Ruchomy cel”, „Podły” czy „Myśl”. Po tych bardziej melodyjnych lecz niebanalnych utworach zespół zaczął grać swoje starsze kawałki. Co oczywiście wzbudziło entuzjazm pod sceną. Większa część publiczności przybyłej do klubu głośno domagało się bowiem od początku właśnie kawałków z pierwszych płyt zespołu.

„Oley” wraz z zespołem, powrót do lat 90-tych i mocno punkowych numerów rozpoczął od „Ofiarnego stosu” i „Tienanmen” , a w klubie zrobiło się naprawdę gorąco. Zespół rozkręcał się z kawałka na kawałek i słuchając kolejnych kultowych wręcz „Mamy tysiąc lat”, „Czarne szeregi” i „Proletaryat” przechodziły ciarki na skórze. Dla wielu była to bowiem sentymentalna muzyczna podróż w przeszłość.

Zespół po tych numerach podziękował przybyłym i opuścił scenę, jednak nie trwało to długo. Fani głośnym skandowaniem zawrócili kapelę, zresztą publiczność później raz jeszcze przywołała zespół na scenę. Cały półtoragodzinny koncert trzeba uznać za naprawdę bardzo dobry za co należy się wielki szacunek dla muzyków z zespołu Proletaryat. Warto na koniec dodać, że przed gwiazdą wieczoru wystąpiły dwa zespoły, które także zaprezentowały się całkiem przyzwoicie. Mowa tutaj o składzie Ampera i Lecter.

Źródło:www.wczestochowie.pl

 
Koncert Krzysztofa Nieźwieckiego Dodaj do Facebook`a

zobacz całą galerię »

Ponad godzinny występ z wizualizacjami i efektami muzycznymi, między które wkradły się cytaty m.in z kultowych polskich filmów, zaprezentował zebranym słuchaczom częstochowski muzyk Krzychu Niedźwiecki. Koncert miał miejsce w klubie Zero, mieszczącym się w Teatrze Muzycznym Parking.

Wszyscy, którzy postanowili wybrać się w sobotni wieczór (25 lutego) na koncert Krzycha Niedźwieckiego z pewnością tego nie żałowali. Jego solowy występ wypadł bowiem naprawdę świetnie. Częstochowski gitarzysta i właścicel klubu Zero, który tworzy także muzykę i piszę teksty, zaprezentował na scenie zarówno swoje autorskie piosenki, jak i utwory Andrzeja GrabowskiegoBonifacego Dymarczyka czy piosenkę zespołu Tie Break. Nie zabrakło także akcentów reggaeowych i brzmień zespołu Bakshish, w którego skład wchodzi Niedźwiecki. Muzyk przypomniał też o swojej byłej grupie, czyli częstochowskim zespole Habakuk

Usłyszeliśmy naprawdę świetne piosenki, w których w bardzo trafny sposób zawarte były spostrzeżenia m.in. na temat życia w naszym kraju. Jednym z takich kawałków był utwór "Gdyby nie te raty", po wykonaniu którego wykonawca żartobliwie stwierdził, że koncert zorganizował po to, by pozyskać darczyńców na wydanie płyty - bo sam nie podoła właśnie przez... te raty. 

Słuchając koncertu mogliśmy poznać Krzycha jako bardzo dobrego gitarzystę, prawdziwego muzyka kochającego granie oraz - co według mnie jest najważniejsze - człowieka, który nie zwraca uwagi na teraźniejsze trendy i z dala od komercji robi swoje.

Oprócz dźwięków gitary elektrycznej i akustycznej, na których grał Niedźwiecki, na scenie towarzyszyły mu klawisze i laptop, co wzbogaciło występ przeróżnymi brzmieniami i efektami. Dodatkowo z kartonowych pudeł ustawione zostały dwie ściany, na których przez cały występ mogliśmy oglądać wizualizacje, za które był odpowiedzialny Szczepan Szczepan (Close Up). Wszystko razem skleiło się w jedną spójną całość, co publiczność doceniła, dziękując za ten koncert głośnymi brawami. Bohater wieczoru zareagował wyjściem na - jak stwierdził - niespodziewany bis.

źródło: www.wczestochowie.pl

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 następna > ostatnia >>

Strona 11 z 14

.

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

The Analogs


29 października godz. 2000

więcej »