KLUB MUZYCZNY STACHERCZAK
Koncert Lady Pank Dodaj do Facebook`a

Muzycy z zespołu Lady Pank pomimo godzinnego spóźnienia na częstochowski koncert, pokazali jednak, że są ciągle w bardzo dobrej formie. Zagrali naprawdę solidny i dobry koncert, przy którym licznie zgromadzona publiczność naprawdę świetnie się bawiła.

Wybierając się na wczorajszy (17 lutego) koncert grupy Lady Pank do klubu Zero mieszczącego się w Teatrze Muzycznym Parking, nie spodziewałem się że grupa, która najlepsze lata swojej działalności ma już raczej za sobą, zaskoczy mnie występem na żywo.

A muszę powiedzieć, że tak było. Zaczęło się może mało profesjonalnie, gdyż zespół planowo na scenie pojawić miał się o godz. 20, a rozpoczęcie koncertu opóźniło się o godzinę. Wokalista Lady Pank, Janusz Panasewicz do Zero przyjechał prosto z wakacji, tym też spowodowany był poślizg koncertu. Myślę jednak, że można to było wybaczyć popularnemu „Panasowi”, gdyż zaprezentował się wczorajszego wieczoru bardzo dobrze. Widać, że odpoczynek jak najbardziej dodał mu energii. Zdarzało się, co prawda, że znikał na chwilę ze sceny podczas występu. Jednak w tym czasie pozostali muzycy popisywali się swoimi solówkami i całość wypadła naprawdę spójnie.

Panowie promują swoją najnowszą płytę „Maraton” i usłyszeliśmy oczywiście kawałki z tego krążka - „Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą”, ale także stare dobre przeboje, przy których licznie zebrana publiczność śpiewała razem z zespołem. „Marchewkowe pole”, „Zostawcie Titanica”, „Zawsze tam gdzie ty”, „Mniej niż Zero” czy „Mała Wojna” to niektóre z jakże dobrze znanych utworów i równie dobrze zagranych przez zespół wczorajszego piątkowego wieczoru. Oczywiście nie obyło się bez konwersacji Jana Borysewicza z publicznością, który znany jest ze swoich często chaotycznych opowieści - momentami także nie stosownych, a jednak bardzo charakterystycznych dla tego artysty.

Myślę więc, że zarówno starsi fani grupy, którzy dawno nie słyszeli Lady Pank na żywo i wybrali się specjalnie na ten koncert do klubu Zero, jak i mniej zagorzali sympatycy zespołu mogli być naprawdę zadowoleni z występu Janusza Panasewicza i spółki.

Źródło: www.wczestochowie.pl

 
KAZIK NA ŻYWO Dodaj do Facebook`a

fotofoto2

zobacz całą galerię »

Na częstochowski koncert Kazika Na Żywo wielu czekało z niecierpliwością. Widać to było najwyraźniej w niedzielny wieczór przed wejściem do klubu Zero, który mieści się w Teatrze Muzycznym Parking. Długa kolejka przed lokalem dawała pewność, że klub nie będzie świecił pustkami.

Zainteresowanie wczorajszym (5 lutego) koncertem było naprawdę imponujące. Klub szczelnie wypełnili fani twórczości Kazika Staszewskiego i w dużej części byli to słuchacze dojrzali, którzy wychowali się na muzyce tego charakterystycznego wykonawcy. Do Zero przybyli również młodsi fani, co pokazało po raz kolejny, że muzyka łączy pokolenia.

Muzycy KNŻ pojawili się w klubie chwilę po godz. 20, gdy na scenie powoli kończył swój występ zespół Heartsgarage, support gwiazdy wieczoru. Przed godz. 21 Kazik wraz ze składem rozpoczęli koncert, co wzbudziło w klubie wielki entuzjazm. Na dobry początek usłyszeliśmy kawałek „Artyści”, według mnie jeden z najlepszych utworów KNŻ. Pozostałe kawałki, które znalazły się na setliście występu, to m.in. „Miej świadomość”, „Mój synku”, „Nie ma litości”, „Tata dilera” czy „Ballada o Janku Wiśniewskim”, przy której publiczność śpiewała wspólnie z wykonawcą.

Podczas dwugodzinnego koncertu muzycy zagrali także utwory z najnowszego albumu „Bar La Curva/Plamy na Słońcu”, który obecnie promują. Dodatkowo, jako jeden z utworów na bis, z głośników zabrzmiał numer Kultu „Celina”. Koncert zatem mógł zadowolić wszystkich fanów twórczości Kazika Staszewskiego. Co do samego zespołu, to nic złego o muzykach nie można powiedzieć. Jak przystało na profesjonalistów zaprezentowali pełen muzyczny kunszt. Kazik jak zwykle był wyluzowany i naturalny, z charakterystyczną dla siebie manierą sceniczną.

Momentami miałem wrażenie, że mogło być trochę głośniej i energiczniej. Cały koncert był jednak naprawdę bardzo dobry i zapamiętany będzie z pewnością jeszcze przez długi czas przez tych, którzy pojawili się wczoraj w klubie Zero.

Źródło:www.wczestochowie.pl

 
Koncert RAZ DWA TRZY Dodaj do Facebook`a

zobacz całą galerię »

Wypełniony częstochowski klub Zero i ponaddwugodzinny bardzo dobry występ muzyków zespołu Raz Dwa Trzy, na czele z liderem grupy Adamem Nowakiem. Tak było wczorajszego wieczoru w częstochowskim klubie Zero przy al. Kościuszki 1.

Nawiązując do tytułu piosenki tej jakże znakomitej grupy, można stwierdzić, że wszyscy którzy wybrali się na ich wczorajszy występ, mogą być dzisiaj szczęśliwi. Koncert bowiem był naprawdę fantastyczny, wręcz magiczny. – Przyszedłem dzisiaj z sentymentu, bowiem dawno już nie słyszałem Raz Dwa Trzy na żywo, a na ich ostatnim koncercie byłem w filharmonii. Wtedy było świetnie i dzisiaj jest równie fantastycznie – powiedział Jarek, jeden z przybyłych do klubu.

Podczas koncertu słychać było, że mamy do czynienia ze świetnymi muzykami, dla których muzyka jest miłością i pasją. Panowie zagrali między innymi swoje dobrze znane piosenki, wcześniej wspomnianą „Jutro możemy być szczęśliwi”, „Nikt nikogo (i tak warto żyć)” jak i utwór autorstwa Agnieszki Osieckiej „Czy te oczy mogą kłamać”. W klubie panowała bardzo dobra atmosfera, a publiczność głośnymi brawami dziękowała zespołowi w trakcie jak i oczywiście po koncercie.

Źródło: www.wczestochowie.pl

 
wigilia 2011 Dodaj do Facebook`a

zobacz całą galerię »

W częstochowskim Klubie Zero i Teatrze S świętowali wspólnie muzycy ze Stowarzyszenia Jazzowego, literaci z Literackiego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji „Li-TWA” oraz aktorzy z Kabaretu KrólS.

W szczególnym i podniosłym przedświątecznym czasie pod sceną Teatru S zasiadło do wigilijnego stołu około 100 osób. Impreza, zorganizowana we wtorek (20 grudnia), była utrzymana w  duchu tradycji i zgromadziła przedstawicieli środowisk twórczych, których powitał gospodarz Teatru SKrzysztof Stacherczak.

Artyści z Kabaretu KrólS przygotowali dla wszystkich przybyłych prezent pod choinkę - jasełkowy spektakl. Opowieść świąteczna, którą przedstawili artyści, jest swojego rodzaju humorystycznym wypaczeniem współczesnej rzeczywistości, w którym można odnaleźć nasze przywary i oczywiście pośmiać się z nich.

Wieczór uświetnił także występ Krzyśka Niedźwieckiego, który umilił uroczystość, wykonując swoje interpretacje kolęd. 

W miłej, rodzinnej atmosferze członkowie grup artystycznych złożyli sobie życzenia. Wśród gości, przybyłych na tę opłatkową uroczystość, nie zabrakło Włodka Grabowskiego, Wiesława Wyszyńskiego oraz ks. prałata dr Stanisława Gębki z Archikatedry Częstochowskiej.

Źródło: www.wczestochowie.pl

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 następna > ostatnia >>

Strona 12 z 14

.

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

The Analogs


29 października godz. 2000

więcej »